Archiwa tagu: Junior

Przerwa w Inflantach, bo Abelardzik musi się wygadać.

Tak, tak, to ja, to ja, Abelard, synuś pańci, tak! (Mufka z naganą – uspokój się kretynie, nie hałasuj, tylko siedź spokojnie i pisz!) Oj tam, oj tam, no dobra, już piszę, już piszę! Pomyślałem, że Publisia nie jest na … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Ziemniaczane puree | Otagowano , , , | 6 komentarzy

Dla odmiany wybierzmy się na południowy zachód, czyli zwierza Juniora.

Wycofana i ogólnie wydygana Masza. Co dobrzy, polscy chrześcijanie jej robili to nawet nie chce mi się pisać. Juniora kocha, ale zaufała tylko jemu. Mowa o facetach, kobiety ostrożnie, ale akceptuje. Masza jest piękna inaczej, a z byle stresu wypada … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Pańcia osobiście | Otagowano | 6 komentarzy

Rozmowy na dwie głowy, czyli bomba w walizce, albo doświadczony ojciec.

Póżna godzina nocna. Pańcia śpi snem sprawiedliwego, albowiem idzie do pracy. W pewnym momencie ktoś zaczyna nią potrząsać. W tle ujada synuś. Pańcio (który właśnie wrócił od Jurusia) – Ty, eeee, ty, co to tam, co to tam, no tam … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Rozmowy na dwie głowy | Otagowano | 2 komentarze

Z powodu chwilowego załamania akcji i konieczności obmyślenia nowego, chytrego planu działania…

…i to PRZED powrotem pańcia z Mediolanu, co ma nastąpić już w czwartek, postanowiliśmy, dla rozładowania atmosfery sprzedać dwa inne njusy. Otóż, niech sobie Publisia wyobrazi, znany Publisi Junior został starym angielskim lordem. Ewentualnie starym, angielskim generałem, który niedawno wrócił … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Otagowano , | 4 komentarze

Pieśń o rybikach z dedykacją.

Otóż jak wiadomo jest Junior z Firewarrior i jest Młody z żoną. Dla ułatwienia pierwsi to dzieci krakowskie, bo tam teraz mieszkają, a drudzy dzieci lubelskie (choć mieszkają w Warszawie) To nie ma żadnego związku z pieśnią, ma natomiast z … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Pańcia osobiście | Otagowano , | 5 komentarzy

Rozmowy na dwie głowy, czyli oko Ra tłucze jajka, a kierowca się złamał nie pod tym domem.

Zpo (wpatruje się w listę dostarczonych przez Auchan produktów) Płapszespo? Zpa (rozgląda się po zawartości ośmiu pudeł) – Raz? Zpo – Raz. Zpa – to pewnie płatki pszenne sport – nie pytaj, też nie wiem, kupiłam dla szczurci. Zpo (odptaszkowuje) … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Rozmowy na dwie głowy | Otagowano , | 2 komentarze

Puree o jedzeniu i niejedzeniu, o zabijaniu Juniora i o nowych obyczajach kościelnych.

Pańcia zaczęła wyglądać jak zombie. Bo wiecie, droga Publisiu, półtorej godziny snu, przerwa, dwie godziny snu, a potem kolejna pobudka o 4.30 (Gabuniu, nie mogłabyś się po raz trzeci budzić o 4.50? Wyrywasz pańci dwadzieścia minut bezcennego snu) – no … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Ziemniaczane puree | Otagowano , | 9 komentarzy

Sierpień rocznicowy jest, ale czy to moja wina?

15 sierpnia 1984 – znaczy, dokładnie dziesięć dni później… [singlepic id=133 w= h= float=none] i eee… trzydzieści lat później [singlepic id=134 w= h= float=none] Junior i mamunia gratulacje przyjmują do końca tygodnia…

Zaszufladkowano do kategorii Pańcia osobiście | Otagowano | Dodaj komentarz

Dziś rocznicowo.

Albowiem właśnie dziś mija rok od ślubu Młodego. Garść wspomnień, że tak górnolotnie napiszę, czyli ulubione fotki. Się zasuwa na ślub… [singlepic id=122 w=320 h=240 float=none] Zwyczajną koleją rzeczy potem się zasuwa ze ślubu na wesele. [singlepic id=123 w=320 h=240 … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Pańcia osobiście | Otagowano , | Dodaj komentarz

Na początek cichy bohater pańciowego urlopu.

Cóż, jako matka-bez-złudzeń niespecjalnie zmieniłam zdanie o dzieciątku. Jednakowoż tym razem muszę przyznać, że stanął na wysokości zadania. Nauczył się karmić Niunię strzykawką, codziennie donosił psa na kroplówki – już to we współpracy z sąsiadami, dysponującymi autem, już to wręcz … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Pańcia osobiście | Otagowano , | Dodaj komentarz