Archiwum kategorii: Pańcia osobiście

A z okazji imienin…

…pańci, imienin koleżanki z pracy i trzeciej z okazji urodzin, zespół pracowy wyruszył do Lolka pograć w planszówki. Niestety, koleżeństwo zamówiło trochę zbyt dużo jedzenia (i piwa) i okazało się, że wszyscy się nażarli niczym pytony i nie byli w … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Pańcia osobiście | Otagowano | 6 komentarzy

Zaległe zaginięcie Abelardzika.

Otóż zadzwoniła moja niepiśmienna czytelniczka i przypomniała, że nie opisałam tej Strasznej Historii zaginięcia Abelarda. No owszem, nie opisałam, albowiem zorientowałam się, że nawet po dłuższym czasie wcale nie jest mi do śmiechu. Że to by było najgorsze, co mogłoby … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Pańcia osobiście | Otagowano | 2 komentarze

W razie, gdyby ktoś się stęsknił za Gienkiem.

Osobiście cierpię na nadmiar Gienka. Rozważam noszenie go w plecaku. Albo w chuście. Babo, wą z temi fotkamy! I jeszcze marudzi. Prych.

Zaszufladkowano do kategorii Pańcia osobiście | Otagowano | 5 komentarzy

Oto widzisz, znowu idzie jesień,

człowiek tylko leżałby i spał… Jesień w domu… Jesień w pracy… Jesień w lesie…

Zaszufladkowano do kategorii Pańcia osobiście | Otagowano | 2 komentarze

Się usprawiedliwiamy i wyjaśniamy

Z przykrością zawiadamiamy, że nie możemy wrzucać zdjęć na bloga. Wezwany w trybie alarmowym pańcio, odrobinę zmieszany oświadczył, że skończyło się miejsce na dysku, a on ma właśnie rozgrzebanego laptopa i nic nie może zrobić. Nie, że w ogóle, nie. … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Pańcia osobiście | 12 komentarzy

Kurła, ja NAPRAWDĘ NIGDY się nie nudzę…

Więc czemu, ach czemu muszę wyrywać z mordy Zuzy kolejną Dziubas…? Zeżarła cztery ślimaki co nieźle rokuje. Miejmy nadzieję, że za kilka dni będzie już umiała latać i będzie ją można wypuścić. Jej siostra dziś rano nie miała tyle szczęścia … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Pańcia osobiście | Otagowano | 4 komentarze

Całuski wiosenne.

Droga Publisiu, geriatria jakoś specjalnie świąt nie obchodzi, w zastępstwie żurku wystąpi zupa cebulowa, a pasztet jak zawsze jest z selera i marchewki, ale sernik został upieczony! Zatem w związku z tym i z wiosną a bez związku z czymkolwiek … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Pańcia osobiście | 2 komentarze

Pańcia znowu się postarzała. A huśtawki jak nie było, tak nie ma.

Za to jest skrzynka szafirków (od pańcia), obraz (od Juniora) koty poduszkowe, wegański pasztet, balony i kocie uszy (od koleżanek z pracy) Naprawdę czuję się dopieszczona. W końcu jestem najstarszą starowinką, nie?… 😛

Zaszufladkowano do kategorii Pańcia osobiście | Otagowano | 12 komentarzy

Bo Junior zgłosił reklamacje.

A że we aparacie pańcio postanowił wymienić kartę, jasną jest rzeczą, że chwilowo zaniknął. Aparat, oczywiście. A Junior domaga się lepszych zdjęć jego ulubionej ekipy. Cóż, mamy tylko telefon. I zrobiliśmy fotki bez żadnego ładu, składu i trybu. Pańcio zapoznaje … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Pańcia osobiście | Otagowano , , | 2 komentarze

W trybie awaryjnym. Tym razem awarię w mózgu ma pańcia.

A poza tym, mamy trzy wiadomości, dobrą, złą i złą. Dobra jest taka, że purchawka Szyszki wcale nie odrasta. Wygląda na to, że wycięli wszystko. Zła – Szyszki jest coraz mniej. Niby ta tarczyca, kontrolowana przecież, nie nawala aż tak … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Pańcia osobiście | Otagowano , | 8 komentarzy