Archiwa tagu: Gabunia

Minęło pięć lat. Uwierzysz, Niuniu?

Kolejnego 13 października mamy prawie pełnię. Księżyc o piątej rano wisiał nisko gdzieś prawie na północy. Gdy nocą przytulam Abelarda a w nos włażą mi jego potargane uszka, myślę sobie, że Ty nie lubiłaś się przytulać, a sierść miałaś taką … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Pożegnania | Otagowano | Dodaj komentarz

Gwiazdy nad sosnami, jak zawsze w ten dzień.

To zaczyna być aż nieprawdopodobne, każdy 13 października jest pogodny, noc łagodna i pełna gwiazd. Tak jak wtedy. Jak cztery lata temu. Niuniu malutka, odszedł Ziemniak, odszedł Kryzys, pojawiła się Merit i mały Bulwieć. Taki jest prawie jak Kartofel, pamiętasz? … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Pożegnania | Otagowano | 3 komentarze

Niebo zawsze w tę noc jest gwiaździste.

Ciekawe zjawisko. Nad grobem Niuni 13.X zawsze mruga taka spora gwiazdka, nie mam pojęcia jaka to gwiazda, za godzinę zniknie za gałęziami sąsiedzkiej sosny, a potem po prostu zajdzie. Jedni przemijają, Gabuniu, umarł Filozof. Przyjaźniłaś się z nim. Inni się … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Pożegnania | Otagowano | 5 komentarzy

Kosmos nad moją głową, pod nogami grób, a przed nami niepamięć

No, taka prawda. Stawiam lampkę na grobie Niuni, dziś druga rocznica. Gdzieś wśród gałęzi sosen miga mała gwiazdka. Nie ma Cię nigdzie Niuniu, nie umiem się podpierać tęczowymi mostami. Tyle tylko, że będę Cię pamiętać zawsze, a jak mnie zabraknie, … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Pańcia osobiście | Otagowano | 7 komentarzy

…”a za rok… to śmieszne, rok? Wytrzymamy…”

Trzynastego minął rok od śmierci Gabuni. Zmęczona, zagoniona, zakręcona, niewyspana przysiadłam na pieńku, otuliłam kurtką i zapatrzyłam się w płomyk znicza. W tamten poniedziałek w zeszłym roku było cieplej, dużo cieplej, kiedy dom żegnał małą psinkę, stałam z nią przed … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Pańcia osobiście | Otagowano | 6 komentarzy

Pańcia przeprasza, ale po prostu musi wspomnieć.

Wiem, że miało być puree, ale akurat dziś mija dokładnie pół roku od śmierci Gabuni. I nawet wtedy był dokładnie też poniedziałek. Nie ma małej psinki, a życie po prostu się toczy, jak gdyby nigdy nic. Mijają kolejne święta, pańcio … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Pańcia osobiście | Otagowano | 3 komentarze

Puree ziemniaczane poważne a nawet dołujące, czyli pora na podsumowanie roku 2014.

Strach zebrać wszystko do kupy. Pańcia na dodatek jest strasznie chora, od tego gardła poszła reszta, reszta zaczekała tylko na wyjazd pańcia. Bo inaczej pańcio bez wątpienia by się obraził i podejrzewał pańcię, że rozchorowała mu się na złość. Na … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Ziemniaczane puree | Otagowano , , , , , , , , | 9 komentarzy

To idiotyczne, ale zostałam niejako noworodkiem.

Znaczy, został mi pożyczony laptop. Po Tacie. Sprzęt rozpędza się wolno, ale potem całkiem nieźle ciągnie. Tylko, że dalej nie mam na nim nic swojego. I mija kolejny trzynasty kolejnego miesiąca, a ja nie mam Niuniowych fotek do wstawienia. Sielawkę … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Pańcia osobiście | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Kolejny trzynasty.

Póki w pracy nie ruszyłam do pracy, napiszę, że pamiętam. I nie mam na myśli stanu wojennego. A system – według słów Teżeta – przy próbie reanimacji wysypał się na amen. Jeśli zginą mi zdjęcia Niuni z ostatnich tygodni…

Zaszufladkowano do kategorii Pańcia osobiście | Otagowano | 11 komentarzy

Miesiąc.

Dziś mija miesiąc, odkąd Gabuni nie ma z nami. Jak długo dłoń pamięta gładkość małego łebka, miękkość ruchliwych uszek, kształt chudziutkiej, zimnej łapki? Jak długo mózg przechowuje odgłos stukania szybkich pazurków po panelach, cichego warknięcia, które przez szesnaście lat budziło … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Pożegnania | Otagowano | 4 komentarze