Niebo zawsze w tę noc jest gwiaździste.

Ciekawe zjawisko. Nad grobem Niuni 13.X zawsze mruga taka spora gwiazdka, nie mam pojęcia jaka to gwiazda, za godzinę zniknie za gałęziami sąsiedzkiej sosny, a potem po prostu zajdzie.
Jedni przemijają, Gabuniu, umarł Filozof. Przyjaźniłaś się z nim.
Inni się rodzą. Mamy wnuczkę, moja mała córeczko, ależ byłabyś o nią zazdrosna, jeju. Chyba musiałabyś nosić kaganiec podczas wizyt Emmy, bo na pewno chciałabyś ją ugryźć w nos.
Teraz ugryźć może Abelardzik, wiesz, śpi na Twoim miejscu w naszym łóżku, a Ziemniak, po paru dniach namysłu, zajął boiskowe posłanko Filozofa.
Mijamy, mijamy, a jak przeminiemy, nie będzie nas razem.
Nie będzie nas w wietrze, w drżeniu liści, w chmurach, w gwiazdach, w nieustannym falowaniu morza, nie będzie nas nigdzie, ale nie będzie nas razem.
Ciebie, Niuniu, mnie, Abelardzika, Mufci, Fila i tych wszystkich, których kochaliśmy.
Zostaniemy nicością, ale wspólnie.
Nie, to nie jest żadne pocieszenie…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Pożegnania i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na Niebo zawsze w tę noc jest gwiaździste.

  1. ~Kciuk pisze:

    Smutna jest ta nieodwracalność końca i to,że się już nigdy nie spotkamy.

  2. ~Aia pisze:

    🙁

    Smutno. Ciągle i nieustanie smutno 🙁

    Nie wiem czy wspomnienia to dar czy przekleństwo.. O ile łatwiej było by żyć teraźniejszością i ew przyszłością. Ale wtedy o ile mniej ważni by się stali Ci, których już nie ma.

  3. ~Aia pisze:

    Wspominam.
    Niech niebo będzie dziś gwiaździste, Niech gwiazdy mrugają dla nich [*][*][*] 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *