Właściwie sama nie wiem. Ale poruszyło mnie i to na serio.

I sama sobie się dziwię, bo rzadko w ogóle czytam o ludzkich nieszczęściach, czytuję raczej blogi wesolutkie.
No, ale sami spójrzcie.
http://http://oddychamdziekimuzyce.pl/
Zawsze zadaję sobie brutalne pytanie – czy nie lepiej by to co stać się musi, stało się wcześniej, dużo wcześniej?
Tyle cierpienia i niech nikt mi nie tłumaczy, że to jakiś boski plan. Jakiegoś milutkiego, miłosiernego bobra.
A to wpis, od którego zaczęłam. Do drugiej w nocy czytając od końca dotarłam do początku.
http://http://tamtastronalustra.blog.pl/2015/09/30/puk-puk-kto-tam-to-ja-smierc/

Przynajmniej na jakiś czas człowiekowi zmienia sie perspektywa…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na Właściwie sama nie wiem. Ale poruszyło mnie i to na serio.

  1. ~Aia pisze:

    Trudny temat sobie obrałaś na nocną posiadówkę… Zwykle przemilczam dyskusję tego typu, bo zdaje się, że mam dość kontrowersyjne (dla większości) poglądy na takie tematy. Niektóre choroby są tak przerażające, że życie z nimi jest niehumanitarne. Nie życzyłabym sobie i nikomu innemu musieć się zmagać z czymś, co jest ponad ludzkie siły i za co nagrody nie będzie. Śmierć przyniesie ulgę. Tylko.
    Mnie poruszył, jakiś czas temu gorący temat „dzieci motyli”… Zaryzykuję stwierdzenie, że (u)duszenie się jeszcze nie jest najgorsze 🙁

  2. ~tsultrim-morelowa pisze:

    A mnie się po prostu nie otwierają linki. Ale się domyślam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *