Rozmowy na dwie głowy, czyli nieszczęście, panie, normalnie dramat..!

Otóż, jakiś towarzyski ślimak najwyraźniej usiłował złożyć nam wizytę, ale dotarł tylko w pobliże framugi od drzwi wejściowych. Dalsze jego losy niestety nie są znane.

Pańcia (lekkomyślnie) – Widziałeś? Jakiś spryciarz tu wlazł…
Pańcio (uniesiony słusznym oburzeniem) – No właśnie! Całe tynkowanie zniszczone, trzeba będzie tynkować na nowo! I ja teraz nawet wiem jak, by było jeszcze lepiej!
Pańcia – …

Jakby serio zaczął, ktoś przyjmie nas na tymczas…? W sensie mnie, pańcię i niestety tego obsikańca w pieluchach?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rozmowy na dwie głowy i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na Rozmowy na dwie głowy, czyli nieszczęście, panie, normalnie dramat..!

  1. alma_uk pisze:

    kto obsikaniec w pieluchcach? Ktoś, coś nowego się pojawiło zywego?
    Ładny kolor domu wyszedł. A remontu w srodku współczuję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *