Jakby jest lepiej. W sensie Abelardzik czuje się lepiej, mniej kaszle i oddycha prawie normalnie.
Znaczy, leki działają!
Nie mniej Abelard wciąż korzysta w przywilejów chorego synusia, jest noszony po schodach, karmiony przysmakami, a dziś spał cały dzień z pańciem, który przyjął szczepionkę i ma ze 37 stopni, wiec walczy o życie, zalegając w łożu.

To może wrzucimy parę zdjęć.
na przykład Racucha, bo kotek ostatnio ładnie się integruje

I wypoczywamy na tarasie, na kanapie a nie na szczycie drewutni


Pan Waldeczek od remontu znowu zaniknął…



Abelardziku zdrówka dla Ciebie. Nie martw Pańci, bo Pańci smutno.