Z cyklu – mam siostrzeńca, czyli o ewolucji.

Jędruś wraca z imprezki u kolegi. Kolega ma nowego braciszka, co Jędrek komunikuje mamie z pewnym wahaniem.
Jędrek – … bo wiesz, mamo, ten mały to ma takie imię…
Mama Jędrka (zaciekawiona umiarkowanie, bo niejedno dziwne imię w swoim bogatym życiorysie już słyszała) – Jakie?
J – No, dziwne chyba. Pawian.
M J (a jednak zaskoczona) – Jesteś pewien? Pawian? Przecież chyba wiesz, co to jest pawian?
J (trochę zniecierpliwiony) – Oczywiście, że wiem, małpa taka. I dlatego się dziwię.
Babunia Jędrka (całkiem osłupiała wpatruje się to w córkę, to we wnuka) – Nie wierzę…
M (czuje, że musi natychmiast rozwiązać tę zagadkę, nawet ryzykując ewentualnym kryzysem dyplomatycznym w stosunkach towarzyskich, bez zwłoki wypukuje numer mamy kolegi)
Pięć minut później.
MJ (zataczając się od śmiechu, odrywa Babunię od tłuczenia kotletów) – Fa…fabian…!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *