O robieniu interesów.

Sąsiadka powiadomiła pańcię, że jest już do kupienia karnet na basen na kolejny miesiąc, ale jest też w promocji karnet trzymiesięczny i onaż taki kupiła. I że zostały jeszcze dwa takie. Pańcia pospiesznie odpaliła kompa, ale zanim kliknęła kup teraz, rozsądnie sprawdziła stan konta. Zacukała się trochę, bo karnet kosztował 430 peelenów a na koncie widniała suma 415. Niby różnica nieduża, ale jednak. Pofatygowała się zatem na dół do pańcia z pytaniem, czy by jej nie przelał powiedzmy stówki metodą quick many, czy jakoś tak. Pańcio okropnie się oburzył, że mowy nie ma, bo taki przelew kosztuje dziesięć złotych, a on nie jest taki rozrzutny. Pańcia już kierowała się z powrotem na górę, by – no trudno! – w tych okolicznościach finansowych nabyć karnet na jeden miesiąc, kiedy pańcio rzucił, że przelewać nie będzie, ale może po prostu zapłaci ze swojej karty.
No i zapłacił.
Proszę Publisi, tak się robi interesy! Wszyscy są zadowoleni!
Wszyscy zarobili!
Pańcia zadowolona, bo zaoszczędziła czterysta piętnaście zeta.
Pańcio zadowolony, bo zaoszczędził dziesięć złotych (wydając czterysta trzydzieści)
Normalnie rekiny biznesu, kurfa.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wtręty różne i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na O robieniu interesów.

  1. JoasiaS pisze:

    Taki Pańcio wart wszystkie pieniądze świata :-)))))

  2. gossam pisze:

    No biznes pierwsza klasa!

  3. kciuk pisze:

    Mój ojciec namawia mnie do zakładania lokat i takich tam różnych.
    Wpłacił 5 tyś złotych i po 3 latach intensywnego oszczędzania dostał pismo, że lokata skończyła się i na konto przeleją mu 4,5 tyś.

  4. Ula pisze:

    Czemu ten karnet taki drogi?
    U nas sa 3 msc za 100- ta 100 to kasa za bilety w sumie. Chodzisz az ci ta 100 z konta zejdzie do tego sa rozne obnizki.
    400 to strasznie duzo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *