Dni dobroci dla Publisi, czyli spełniamy życzenia.

Jednakowoż zdjęcia Maszy robi się ciężko. Trzeba mieć refleks i strzelać z zaskoku. Pańcio starał się sunie upozować, ale słabo mu szło, albowiem zawsze ktoś przed nią leciał do pańcia.

I był namolny i kazał się miziać.

Ewentualnie była namolna.

W końcu się udało

Chciałam, by wszyscy zobaczyli jaki Masza ma ślicznie umaszczone łapki, ale coś te kolory słabo wychodzą. A takie słodkie, kolorowe skarpetusie ma!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii, Pańcia osobiście i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na Dni dobroci dla Publisi, czyli spełniamy życzenia.

  1. Tyiga pisze:

    Cały czas ma taki wyraz pyszczka niepewny.

  2. JoasiaS pisze:

    Tak, wyraźnie jeszcze się nie rozkręciła 🙂
    Ujmującą ma minkę 🙂

  3. tinga pisze:

    Maszka jest prześliczna w tej swojej nieśmiałości. Ciekawa jestem kiedy się rozwydrzy i czy w ogóle, bo może ona skromną panienką jest i taką pozostanie.
    A skarpety boskie <3

  4. alma_uk pisze:

    ładna skubana.

  5. gossam pisze:

    Dziewczynka urocza, rzeczywiście wygląda na nieśmiałą. Skarpetki przepiękne, ale i Pańcia koszulka nieźle wymiata 😀

  6. Anneke pisze:

    Skarpetki, ale też uszy piękne. I pyszczek taki niedowierzający… Czy ona jest pewna siebie? Czy raczej cicha, że nawet ogonem nie machnie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *