Kitka – sprzątamy

Pańcia i kota…

…dziś sprzątały sypialnię. We dwie, one plus szczotka i szufelka. Albowiem pani Lipton wciąż niedomaga.

Lustro było ciekawe…

Jakieś cudze posłanie… jakieś biurko…

Natomiast, ku zdumieniu pańci, łóżko nie zainteresowało Kitki kompletnie. Dziwne, zaiste bardzo dziwne!…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Witamy na pokładzie i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na Kitka – sprzątamy

  1. tinga pisze:

    Piękna jest! I jeszcze pracowita i charakterna, nosz cud do schrupania.

  2. gossam pisze:

    Kitka miodzio, nadal i nieustająco.
    Ale szafa i biurko bardzo interesujące. W sensie mnie interesujące. I założę się, że co najmniej jeden z tych mebli ma piękną historię jakąś.

    • megana pisze:

      Szafa ukochana po Babci. Biurko sąsiadki, na przechowaniu. Do komputera cholernie niewygodne, ale czego to sie dla brylantowej sąsiadki nie robi!

  3. Aia pisze:

    Jak Wy dawno nie przygarnialiście żadnego kota! Chciało by się rzecz, w końcu nie pies, ale wobec wpisu powyżej.. to poprzestanę na zachwytach nad Kitką 😉
    Chyba z Niej babuszka już jest?Bardzo poczciwa z pyszczka, z taką to można przysiąść na herbatce i pogadać.

    • megana pisze:

      Dyche ma najmarniej. Poczciwa jest bardzo. Już miałam ją wypuścić, ale na razie chyba nie da rady. Ledwo nasze psy poznała, które koty mają w nosie, a tu nagle zonk.

      • Aia pisze:

        Dorzuciłabym Jej jeszcze trochę latek, ale skoro zmieniała dom, to i przejścia miała, moze się na Niej odbiły.
        Bardzo mi przypadła do gustu 🙂 czuję, że byśmy się polubiły, ma to nieopisane COŚ w sobie 🙂

        Tak.. może faktycznie lepiej poczekać jeszcze parę dni z wypuszczeniem. Niech się psy dogadają, coby w wir awantur Jej nie wrzucać. Choć wygląda na stoika, nie na nadwrażliwca

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *