Ziemniaczane muffinki, czyli poduszkowe okopy świętej dwójcy.

Nie, no niby fajnie, że państwo wrócili, ale wyobraźcie sobie, że od razu pierwszego wieczora pańcio zgłosił jakieś anse do poduszki, że niby to jego poduszka. Porzucił biedaczkę na tyle dni, to wiadomo, że ktoś musiał się nią zaopiekować. Porzucone, znalezione, nie kradzione! Negocjowałam nieustępliwie i wynegocjowałam dwie trzecie!
Bez jaśka.

Z kolei pańcia wieczorem padła po podróży jak kawka, a Abelardzik w jej objęciach zasnął cały szczęśliwy, ale od następnego rana postanowiła zmienić pościel. No fakt, trochę kłaków sie nazbierało, ale czy to jest wystarczający powód? Abelard walczył do ostatniej poduszki!

Relację z urlopu będziem zdawać po trochu. Pańcia mówi, że trzy mecze wygrane przez Chorwację oglądane w Chorwacji to męczące przeżycie było. I tego, hałaśliwe. Nie dość, że po golach włączali syrenę pożarową, to jeszcze jeżdżą tam na skuterach bez tłumików. Nie wiem, moda taka czy co, ale są pod tym względem okropni. A jak przestawali jeździć, trąbić, wrzeszczeć, strzelać petardami i ogólnie demonstrować narodową radość – to ruszały cykady. Jak Publisia wie, państwo lubią zwierzątka i nawet jednej takiej cykadzie uratowali życie, ale ile decybeli taka cykada potrafi wyprodukować, obojętnie o jakiej porze doby, to normalnie szok. Od wschodu słońca cykady wspomagały jaskółki. Śliczne, owszem.


Generalnie trudno powiedzieć, by pańcia się na tym wyjeździe wysypiała!
Aha, wołeczek został jednak przemycony i bardzo się przydał, bo robił pańci za jasiek.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ziemniaczane Muffinki i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na Ziemniaczane muffinki, czyli poduszkowe okopy świętej dwójcy.

  1. gossam pisze:

    O jak dobrze, że Megana wrociła 🙂 Szczur się jakoś w sprawozdawczości nie odnalazł tym razem i TU BYŁO TĘSKNIONE.

  2. tinga pisze:

    Było tęsknione i nawet podusi nie mieliśmy. Niech się Szczur i Wołeczek rehabilitują raz, raz, bo ile można czekać.
    Publisia na skraju cierpliwości 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *