Ziemniaczane puree o tym, że mieliśmy leczyć zęby i trochę nie do końca nam wyszło.

Poza czyszczeniem moich, Kociołkowych i Barbusiowych zębów państwo postanowili podjąć kolejną próbę pokazania kryzysowego ucha komuś mądremu. Tym razem padło na ulubiony nasz gabinet wet u dr Salewicza, gdzie dość dawno nie byliśmy, konkretnie rok temu czyściliśmy zęby Kotłowi po raz pierwszy. Państwo najpierw zabrali mnie i Kryzysa. Nad jego uchem dość długo deliberowało konsylium, w końcu ustalono, że operować faktycznie nie bardzo, ale kazali państwu płukać ucho specjalnym roztworem. Ja z kolei spuchłem sobie akurat oko, więc pan mnie dźga by dać antybiotyk. Potem pojechaliśmy we trójkę, ja, Barbuś i Kocioł. Kocioł lamentował calutką drogę a potem na stole narobił nam wstydu, bowiem się zesrał ze strachu. Barbuś potraktował sprawę po męsku a ja w ogóle nie pamiętam jak to pobranie krwi się odbyło…
Tu Mufka! Może ty nie pamiętasz, ale państwo pamiętają! Histeryzowałeś jak stonka w listopadzie i trzy osoby musiały cię trzymać, by czwarta w końcu krew pobrała! I ciekawe, dlaczego miałeś opatrunki na obu łapach, co? Musiałeś nieźle dać popalić!
Cichaj, kobieto, bo opowiadam dalej. Wróciliśmy do domu bez kotów, bo państwo podejrzewali, że jak wypuszczą Kotła z transportera, to nie zobaczą go aż we wrześniu, Kocioł jest bardzo drażliwy. Następnego dnia mieli ich odebrać – Kotła prawie bez zębów, a Barbarossę ze śnieżnobiałym uśmiechem. A tu zonk. Barbuś wyniki ma niedobre, nerki słabe, ma dostawać kroplówki, leki i specjalną karmę i na razie nie ma mowy o czyszczeniu zębowego kamienia.

Ale, że co? Coś się komuś nie podoba…?

Natomiast Kocioł owszem, do operacji się zakwalifikował, za to ustała mu wszelka akcja na stole i trzeba go było reanimować. Pańcio go przywiózł takiego biednego i został zainstalowany w łazience na podgrzewanej podłodze, bo to najcieplejsze miejsce w domu. Rano, przed pracą pańcia wygospodarowała dodatkowy kwadrans na utulenie skołatanych kotłowych nerwów i nakarmienie mokrym jedzonkiem. Ponieważ ewidentnie Kocioł czuł się o wiele lepiej, pańcia postanowiła wyjąć mu wenflon.
Doprawdy, pańcia bardzo przewidująco zwizytowała kota w stroju jeszcze nocnym! Podejrzewała, że kotek trochę pewnie jest po tym wszystkim obszczany i śmierdzący, i taki był, a jak wydłubała kotu wenflon to dodatkowo wszystko zostało zakrwawione. Kot obficie siknął krwią po kafelkach, piżamce, szlafroku i pańcia się nawet trochę zdenerwowała, bo pociąg nie poczeka, kot krwawi, a obudzenie pańcia o godzinie piątej rano jest zwyczajnie niemożliwe. Zwłaszcza jak się siedzi w łazience na stołku, ściska kotu łapę obłożoną płatkami kosmetycznymi i nie ma ze sobą telefonu.
Spieszę donieść, że pańcia na pociąg zdążyła, Kocioł przeżył i nawet państwu wybaczył, choć o zastrzykach, które dostaje ma jak najgorsze zdanie. Ja też dostaję i zgadzam się z nim w całej rozciągłości. I nie wiem po co dostaję, bo ja mam wyniki doskonałe, co wcale mnie nie cieszy.
Ja sobie absolutnie nie życzę, by ktoś dłubał mi w zębach! Nawet ta sympatyczna doktor Ola! Ciekawe, dlaczego na spacerze pańcia nawet na chwilę mnie teraz nie spuszcza ze smyczy…
Mnie z moimi zębami jest zupełnie dobrze!

PS – państwo przy okazji rozsądnie postanowili wydać pieniądze i zakupili te pastylki na kleszcze dla nas wszystkich (są pyszne!)
PS2 – To oko wciąż mam jakieś dziwne i doktor Ola się odgraża, że przy okazji zębów zrobi mi prześwietlenie czaszki. Ratunku, słoniocy! To podobno już jutro!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ziemniaczane puree i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 odpowiedź na Ziemniaczane puree o tym, że mieliśmy leczyć zęby i trochę nie do końca nam wyszło.

  1. Aia pisze:

    Oj, te weterynarze… zawsze coś u starego zwierza wynajdą… ;/

    Barbusiu, jaki Ty masz idealny „pysk mordercy”, wzrok psychopaty 😀 <3

    Głaski dla Kocioła.. z tym protestem, z zaprzestawaniem natychmiastowym życia, to lekko przesadził. Mógł jednakowoż się po prostu obrazić na Was do września :/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *