Pańcia w przychodni odbiera wyniki swojej cytologii. Pani rejestratorka (PR) rzuca okiem i cmoka z podziwu.
PR1 – No no, ależ ma pani idealny wynik, w tym wieku…?
PR2 – No, zupełnie jak dziewica!
Pańcia (ma skojarzenie*) – No, powiedzmy, jak dziewica wtórna.
PR1 – Jak to?
Pańcia (z melancholią) – Zwyczajnie. Wystarczy mieć niedużego psa, który od dwóch lat usiłuje zagryźć małżonka, a dopiero od roku w ogóle pozwala mężu normalnie się położyć. To znaczy, tylko warczy, bez zęboczynów.
Obie panie rejestratorki w osłupieniu odprowadzają wzrokiem oddalającą się z godnością pańcię z jej wspaniałym wynikiem. Żadna z nich nie wie, że takie wyniki pańcia miała całe życie, bez jakiś specjalnych wysiłków z jej strony i bez pomocy Abelardzika.
* Termin ukuty przez Monikę Szwaję, w cyklu o Klubie mało używanych dziewic.
Najważniejsze, że dobre te wyniki 😀