Ojej, ojej, dziś w ramach odstresowywania Publisi wpis kojący, bez żadnych suspensów.
Mieliśmy śnieg i piękną zimę w lesie, tudzież na jaśminie, który – jak pańcia twierdzi – zimą wygląda lepiej niż latem.

Poza tym, koty wylegują się przed kominkiem, tu na ten przykład kolega Barbuś…

…który w chwilach wolnych prowadzi obserwacje przyrodnicze

A nawet usiłuje się z przyrodą dogadać.

My z Mufką, jak już mamy naprawdę dosyć tego hałaśliwego, małorolnego słoika, wynosimy się w najdalszy kąt biblioteki…

i nawet udaje nam się spokojnie zdrzemnąć…

Przy ostatnim zdjęciu się wzruszyłam.
A miałam już dziś nie płakać…
Kochane, śpiące mordki.
Aaaa, widzisz – rankiem mi się przypomniało, że mam zapytać co ze szczurkami.. To co ze szczurkami?
W jakim sensie? Stare już są, ale żyją sobie. Jedna raczej nie widzi, inna też chyba traci wzrok. Ale apetyt mają…
W sensie takim jak napisałaś 🙂 Bo tak dawno nic o nich nie było…