Ziemniaczane komunikaty krótkie – Blue i jego oko.

Otóż melduję, że dziś wieczorem oko pańci padło na prawe oko Blue. Ponieważ właśnie z pracy zajechał pańcio, pańcia bez zbędnych wstępów powiedziała – „Łoo”. I dodała barokowy frazes, zakończony tradycyjnym „mać”. Po chwili pańcio z powrotem wyjeżdżał z garażu i razem z jeszcze mokrą po basenie pańcią ładowali Blue do auta.
Żeby nie zwiększać napięcia powiem, że na szczęście w oku nic nie utkwiło, po prostu się musiał nadziać na jakąś gałązkę, ale ilość kropli do zakraplania zwiększyła się pańci trzykrotnie.
No co jest, niby nic się nie dzieje, nikt poważnie nie choruje, a niedługo zamieszkamy w tej przychodni…
… mać. 😐

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ziemniaczane komunikaty krótkie i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na Ziemniaczane komunikaty krótkie – Blue i jego oko.

  1. ~Anneke pisze:

    ściskam mocno…
    W nawiązaniu do wpisu telewizyjno – sportowego: poza przyrodniczymi programami mam też słabość do „doktor G” i kilku innych. Jako że łatwo się zagapiam, wolałabym tv w domu nie mieć, więcej bym czytała.
    Od wczoraj mamy w domu nową dyscyplinę – piłkę rzodkiewkową – kreatywność warzywna mojego kota nie przestaje mnie zadziwiać 🙂 czereśnie, liczi, fasolka szparagowa, orzech ziemny (w skorupce) i włoski, a teraz rzodkiewka. Widać chce dziewczyna nadążyć za swym drugim nazwiskiem – „Piszczykowska” 🙂
    [to taki nasz żart, ktoś zamiast Łukasz Piszczek powiedział „Piszczykowski”, a kita nie dość, że piszczy jak coś chce to i w piłkę łupie nieźle :D]

  2. ~Apsa pisze:

    Auć! Łączę się w kropelkowym bólu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *