Puree ziemniaczane o oczkach jak spodki.

Nowiny, nowiny, nowiny!!!
Pańcia dziś wyskoczyła z 250 zł i już wie, że może zrobić sobie operację na oczka!!! Są zastrzeżenia – podobnież może to w jakiś sposób – w pańciowym wypadku, nie że u każdego! – sprowokować nadejście zaćmy a wtedy trzeba będzie operować znowu. Pańcia zataiła fakt, że chyba z obu stron ma przodków z zaćmą – w sensie Ojciec pańciowy miał na pewno, a co do pańciowej rodzicielki to na pewno miała jaskrę, a co do zaćmy to już nawet nie ma się kogo spytać. Ale coś się pańci majaczy, że owszem.
Tak czy siak pańcia jest gotowa podjąć ryzyko.
Problem w tym, że teraz pańcio musi wyskoczyć z 6.400 zetów a ostatnio się na pańcię obraził.
Bo, wyobraź sobie, droga Publisiu, pańcia uczyniła uwagę, że pańciowy powrót z biura o godzinie 23.00 to chyba lekka przesada.
No nic, się zobaczy, się weźmie pożyczkę, czy cóś, a na razie po badaniu i czterokrotnym zakraplaniu czegoś tam pańcia oczka ma jak talerzyki deserowe.
Wciąż.
W sensie to czarne w środku.
Takie O_O
Na szczęście w drodze powrotnej rozpoznała tramwaj, trafiła na dworzec a potem do pociągu, ale czy to już nie powinno przestać działać?
Pańcia mówi, że boi się jak podwodny wulkan…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ziemniaczane puree i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na Puree ziemniaczane o oczkach jak spodki.

  1. ~Gosia pisze:

    Zależy co to był za mydriatyk (lek rozszerzający „to czarne coś”). Fenylefryna rozszerza przez 2-3 godziny (maksymalnie, resztki zostają 36-48h), a taka atropina nawet i dwa tygodnie (ale max działania jest po dwóch godzinach i później stopniowo przestaje działać). Ale obstawiam że to był tropikamid i czarne powinno być normalne po 6h 🙂

  2. Megana pisze:

    No tego, to już wszystko wiem…

  3. ~tin pisze:

    Meg, oczy powinnaś mieć jak filiżanki albo jak młyńskie koła, bo Okrągłej Wieży w Kopenhadze nie wymagam 😉
    A poważnie to super, że masz możliwość naprawy podzespołów, bedziesz jak po tuningu 😀

  4. ~tinga pisze:

    Meg, oczy powinnaś mieć jak filiżanki albo jak młyńskie koła, bo Okrągłej Wieży w Kopenhadze nie wymagam 😉
    A poważnie to super, że masz możliwość naprawy podzespołów, bedziesz jak po tuningu 😀

  5. ~Walabia pisze:

    Jak Ci się uda, to może i ja spróbuję :/ Jestem w trochę lepszej sytuacji, bo moja matka nie ma zaćmy :/

    • Megana pisze:

      1. „Zaćma jest chorobą dziedziczną TYLKO w wypadku tzw. „zespołów genetycznych”(np. brak jednego ucha, niedosłuch, przerost serca i zaćma w pakiecie). Inne postacie nie są dziedziczne.”
      To był cytat – sama z siebie nie jestem taka mądra, ale na forum wypowiedziała się znajoma okulistka.

  6. ~Aia pisze:

    Dziadki mieli operację na oczy (wszystkie 4 sztuki). Straszna nie była, ale upierdliwe późniejsze zakrapianie się, pierdylionem kropelek, co pół godziny :/

    Kajosza ma zaćmę i mówi, że Mu to nie przeszkadza, a ja mówię, że racja, nie musi mnie widzieć, ważne by słuchał 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *