Trudne początki.

No dobra, może i zacząłem swoja karierę na tej geriatrii od obszczania ściany w przedpokoju, ale po pierwsze – i tak ściana jest porysowana przez Najmłodszego i uświniona przez panów, którzy odpleśniali oddział, a także przez panów, którzy stawiali nowy kominek, więc dużej różnicy moje siki już nie zrobią, a dzięki temu pańcia podłogę częściej myje…
[singlepic id=262 w=320 h=240 float=none]
A po drugie – jak to się nie zeszczać z wrażenia, jak się spotka takie demoniszcze i tysiącletnie krewetki…?
[singlepic id=263 w=320 h=240 float=none]

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii, Wtręty różne i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na Trudne początki.

  1. ~Kropkaa pisze:

    no to witamy w domu 😉

  2. ~tinga pisze:

    Demoniszcze, tysiącletnia wskazówka i krewetki 😀
    Buziaki dla Dupencji!

  3. ~Apsa pisze:

    Mówisz, że Paskudny Stary Ron się do Was sprowadził?
    Coś w tym jest, w moim aucie nadal siedzi jego zapach 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *