Z cyklu – sporty extremalne

Spanie na krawędzi…
[singlepic id=192 w=320 h=240 float=none]
Mizianie się z Mosiem.
[singlepic id=190 w=320 h=240 float=none]
(w roli kaskadera kolega Manolo)
Grzybobranie – sztywna Szyszka czeka na efekty konsumpcji, którą uprawiała podczas dwudniowej wycieczki…
[singlepic id=191 w=320 h=240 float=none]

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wtręty różne i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na Z cyklu – sporty extremalne

  1. ~Kropkaa pisze:

    Dom uciech normalnie 🙂 , podoba mi się ta sielanka !

  2. ~tinga pisze:

    Szyszunia do tego sztywna, kołami do góry – miód na ciotczyne serce 🙂 ale konkurencja też niezła, normalnie życie na krawędzi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *