Przypomina się uprzejmie, że mamy sezon na śliwki.

I trzeba korzystać.
[singlepic id=168 w=320 h=240 float=none]
Oto wypiek zwany w rodzinie „ciasto ze śliwkami Puszystej”
Jak widać, skusił się nawet pańcio, który w zasadzie nie lubi słodyczy.
Jak także widać, Junior jeszcze nie wrócił z pracy…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wtręty różne i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na Przypomina się uprzejmie, że mamy sezon na śliwki.

  1. ~babajaga pisze:

    Hmmm……… od rana myślałam o placku ze śliwkami, bo jutro mam gości. Od tego myślenia poszłam do cukierni i nabyłam sernik. Bez sensu.

  2. ~tinga pisze:

    o rany, rzućcie kawałkiem! Chodzi za mną zwykłe ucierane ciasto ze śliwkami, ale co ja zrobię z taka ilością. A wiem, zjem i będę płakać że tyłek rośnie 😀
    Rzućcie przepisem proszę.

    • ~Megana pisze:

      kostka masła (stara, 250 g)
      ucieramy z 30 dkg cukru
      dodajemy 4 jajka
      potem pól kg mąki z proszkiem do pieczenia i cukrem waniliowym
      wywalamy to na przygotowaną zwyczajowo blachę – tę dużą, szarlotkową
      wtykamy śliwki – skórką do dołu to nasza rodzinna tradycja
      i pieczemy w mniej więcej 180 stopniach.
      Banał.

  3. ~tsultrim-morelowa pisze:

    Kruche! Kruche klasyczne ze śliwkami na wierzchu! Nie umiałam w tym roku jeszcze – 3x kupione śliwki ciągle zbyt kwaśne. Nienawidzę kwaśnego.

    • Megana pisze:

      Nie, nie, kruche to pod jabłka, szarlotka znaczy się.
      Ja też nie lubie kwaśnych, ale do ciasta nie ma co wybrzydzać, jak kwaśne to w środek każdej śliwki sypię szczyptę cukru i cynamonu.

  4. ~Aia pisze:

    A że Pańcia narobiła… się tylko zaślini człowiek, bo zaśliwić nie może, z braku porządnego piekarnika i krzepy w zakończeniach górnych… :/
    Będzie mi się śnić ciasto, jak nic.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *