Puree o tradycyjnej sraczce przedwyjazdowej i w ogóle jak do tego doszło, bo wcale nie miało.

Ale zanim na temat, to Miętówka kazała napisać, że to informacje o braku zębów w jej paszczy są przesadzone. Posiada zęby, konkretnie dwie sztuki, a jeszcze konkretniej lewy dolny kieł i jeszcze któryś, ma to na piśmie. Oba porządnie wyczyszczone przy pomocy tych tam, ultradźwięków, czy jakoś tak. I zapewnia, że posiadając dwa zęby można zdziałać niejedno.
No, to teraz do remusa, jak mawia pańcia. Otóż daaawno, daaawno temu, znaczy się jakoś pod koniec zimy, jakiś kolega kolegi pańcia obiecał załatwić tanie wczasy w ciepłym kraju na dalekim zachodzie Europy. Państwo dość niepewnie się zgodzili, bo w zasadzie się przywiązali do Bol i Borysa, a na dodatek pańcia lubi tylko te piosenki, które już zna.
Minęło wiele, wiele… no kilka miesięcy a kolega kolegi milczał jak kadaver, pańciowa roczna premia okazała się być dużo mniejsza niż normalnie, Mundial miał swoje wymagania telewizorowe, a koty z wiosną postanowiły generować koszty, chorując na potęgę, zatem państwo po małej naradzie stwierdzili, że może i dobrze, że kolega kolegi nawalił, dzięki temu, tnąc urlopowe wydatki po prostu wsiądą w samochód i pojadą sobie w dal.
Jak to się mówi – z Kolbergiem po kraju.
Oczywiście, państwo nie byli by sobą, gdyby od razu nie zaczęli się wykłócać, bowiem pańcia chciała zobaczyć Szczecin, a potem sobie pojechać gdzieś na Wolin, natomiast pańcio – zupełnie nieoczekiwanie, jak na kogoś kto nie lubi gór – optował za wyruszeniem w Bieszczady. Jak się PT Publisia orientuje, są to zupełnie przeciwpołożne kierunki, więc sądzę, że skończyło by się znowu na Stacji Hydrobiologicznej w Mikołajkach, jednakowoż zanim państwo doszli do jakiegoś konsensusu, dosłownie tydzień przed ich urlopem kolega kolegi się odezwał.
Nie, żeby miał załatwione naprawdę wszystko, ale dość, by państwu było głupio się wycofać.
I dlatego od kilku dni pańcia ma ataki paniki, a nawet, jak pańcio zamknął drzwi wyjściowe, a ona nie mogła znaleźć kluczy – histerii i klaustrofobii. Przy otwartych jednocześnie drzwiach tarasowych, ale fobie, jak wiadomo, nie rządzą się logiką.
My też dostajemy fobii, drogie ciotki, albowiem jak pańcia się pakuje to to jest koniec świata, a nawet Drogi Mlecznej. Pańcia zamierza przemycić parę paczuszek koralików i oczywiście kindla – mówi, że dobrze się złożyło, że nie zdążyła zacząć tych kronik Amberu, to teraz poczyta na spokojnie, a pańcio protestuje ze wszystkich sił, twierdząc, że Najmłodszy już na pewno dorósł do opanowania gry w kanastę, a może nawet w brydża.
Z dziadkiem.
Albo z babką?
Pańcia nie wie, jak się gra w brydża w trzy osoby, twierdzi, że to jakaś nowość jej nieznana i cichcem dokłada koralików do poręcznego pudełeczka po perfumach.
Miejmy nadzieję, że net na tym zachodnim europejskim zadupiu działa równie dobrze, jak tu na zadupiu wschodnim i że pańcia czasem będzie nadawać.
A Junior zdawać mailowe relacje.
Trzymajcie kciuki, by niczego nie zapomnieli…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ziemniaczane puree i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

0 odpowiedzi na Puree o tradycyjnej sraczce przedwyjazdowej i w ogóle jak do tego doszło, bo wcale nie miało.

  1. ~Tsultrim-morelowa pisze:

    Mmmmm.. uwielbiam się wybierać 🙂
    Gdzie jedziecie, gdzie? Kogoś zostawiacie na pastwę zwierzyńca?

  2. ~Gosia pisze:

    Powodzenia i udanego wyjazdu!

  3. ~Kotina pisze:

    To trzymamy mocno, mocno i czekamy z niecierpliwością na zachodnioeuropejską relację z wywczasów :):)

  4. ~Aia pisze:

    Udanych wakacji, bez niepotrzebnych przygód i sraczki 😉

  5. ~tinga pisze:

    Wspaniałych wakacji dla Was i dłuuugiej relacji dla nas 🙂

  6. ~fenek pisze:

    Meg – potrzebuje przepis na nalewke wisniowa 🙂
    pomozesz?

    • Megana pisze:

      Toż to samograj…. wiśnie zalewasz 70%spirytusem, potem zlewasz, zasypujesz cukrem, zlewasz jak się rozpuści, mieszasz płyny. Ciecz odstawiasz, wiśnie pożerasz…

  7. ~tinga pisze:

    na tym zadupiu zachodnim to interneta brak, czy już nas nie kochacie ciotka?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *