
Tak, znalazłam po Mamie i Babci tego cudnej urody starego liska i potrząsając nim nad głową i wydając z siebie nieprzyjazne okrzyki udaję się w nieokreślonym kierunku.
Krwi, krwi, krwi!!!!
LUDZKIEJ krwi!!!

Tak, znalazłam po Mamie i Babci tego cudnej urody starego liska i potrząsając nim nad głową i wydając z siebie nieprzyjazne okrzyki udaję się w nieokreślonym kierunku.
Krwi, krwi, krwi!!!!
LUDZKIEJ krwi!!!
o matko,
teraz umieram z chęci posiadania takiego liska
cóżeś narobiła, Kobieto Wściekła na Skrypty!!
Cudny jest, prawda? Wyobraź sobie, że kompletnie o nim nie pamiętałam, dopiero jak w niedzielę postanowiliśmy zabrać z Matki domu kredens ( w celach garażowych) to go znalazłam i jakaś klapka mi się otworzyła, bo nie tylko Mamę, ale i Babcię jeszcze tego tasaczka używającą zobaczyłam w pamięci… Tu, na drugim końcu mojej ulicy, to się już liczy chyba Radość, a było to sto lat temu.
A czterdzieści parę na pewno.
Eh.
ja mam taką komóreczkę w mózgu z zachowanym zapachem schowka w kredensie mojej Babci, gdzie przechowywała przyprawy, cynamon, kardamon, gałka muszkatołowa, pieprz; pachniało jak w starym sklepie korzennym
ale tasaczek wzbudził we mnie dzikie żądze 🙂
Są takie przedmioty, że oczy się do nich same śmieją
Widzę, że Cię wkurzyły te skrypty 🙂
Ale to chyba niemożliwe, aby już miejsce zapełnione było, troszkę za szybko wg mnie.
Towarzystwo nie tak spasione aby tyle miejsca zdjęcia zajęły 😉
Nie, no to jest do ogarnięcia, ale szalenie skomplikowane, a powinno być jasne i proste nawet dla blondynek!
Niewykluczone, że od początku coś źle zrobiłam ale automatycznie wszystkie fotki instalowały się w bibliotece, która ma tylko 100MB. A trzeba je pchać do galerii. Wymaga to działań osobnych i wkurzających. A fotki i tak poza galerią dalej się ładują do biblioteki. Trzeba je stamtąd usuwać. No kuźwa mać.
Zdecydowanie za dużo pierniczenia się.
No halo, coś tu jest nie halo!
Jaki śliczny lisek :DDDDDD
A skrypt faktycznie nieprzyjazny w obsłudze, gorzej niż Windoza Vista, czy jak się ten wynalazek nazywał 😛