Drugi cholernik złapany

Niestety znowu facecik i znowu czarny. Ale ma chore oko, może przynajmniej mu przy okazji wyleczą.
Dziś zleciało się do jadła ze sześć sztuk, w różnych sajzach, w tym jeden nie widziany już od roku. Gdzieś mają inną wyżerkę i chwała Jowiszowi, bo nie nastarczam puszek.
Jest takie słowo, nastarczam…?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Pańcia osobiście. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

0 odpowiedzi na Drugi cholernik złapany

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *