Rocznik dwudziesty

No nie mogę, po prostu nie mogę się nie podzielić opowiastką życiową, którą się ze mną podzieliła moja przyjaciółka, opowiadając ją przez telefon z trochę histerycznym chichotem, albowiem zaiste nie wiadomo, jak zareagować.
Otóż moja przyjaciółka trzy lata temu przeszła mastektomię jednej piersi, potem chemia, potem herceptyna; miałyśmy nadzieję, że na tym się skończy, niestety, kilka dni temu w drugiej piersi pojawiły się dwa nowe guzy, panowie doktorzy dali skierowanie na biopsję – na cito.
Przyjaciółka podreptała do rejestracji, gdzie jedna pani uświadomiła ją, że na cito to znaczy, że ma przyjść około 10 kwietnia, to one ją spróbują zapisać na maj. Przyjaciółka nie zdążyła nic powiedzieć, kiedy druga pani, siedząca w tym samym okienku odezwała się do pani pierwszej w te słowa:
„Czekaj, Krycha (Zocha, Józia, Danka), weź zobacz, ty masz tu na 19 marca zapisaną panią z dwudziestego roku. To na co jej biopsja, jak ona ma 94 lata, weź ty ją wykreśl i wpisz panią Iksińską…”
Przyjaciółkę odrobinę zatkało, bowiem skojarzenia ma prawidłowe, znaczy literackie i od razu w jej mózgu pojawiła się fraza „Kolumbowie rocznik dwudziesty” no i wiadomo, kamienie na szaniec i tak dalej, trochę głupio wygryzać z kolejki jakąś być może koleżankę Rudego. Panie z rejestracji nieśmiałe protesty zdusiły w zarodku, a przyjaciółka pomyślała, że nie dość, że ponad 40 lat jest młodsza, to jeszcze ma nieletnie dziecię do odchowania i dla niego powinna zawalczyć o życie jeszcze raz, zamknęła więc paszczę, no i teraz czeka na wynik biopsji na cito.
Co panie z rejestracji zrobiły z panią z dwudziestego roku, ni cholery nie wiadomo.
Monty Python przy tym to pikuś…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Pańcia osobiście. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

0 odpowiedzi na Rocznik dwudziesty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *