Remont, taras

Jest. Taras. Zatem zostały zakupione donice i kwiecie. Różne kwiecie, wiec teraz Publisia dostanie kwieciem po oczach. I donicami, ofc. Transport donic i części kwiecia zawdzięczamy Młodemu, który postanowił mieć raz na jakiś czas dzień dobroci dla mamuni. Resztę kwiecia zawdzięczamy firmie „Florini” której z przyjemnością robimy reklamę, albowiem jest bardzo w porządku.*

Pańcia zapragnęła mieć bez, jak tylko zobaczyła go w sklepie. Młody coś mamrotał, że mu nie wejdzie, ale jakoś wszedł.

Potem pańcia odkryła przetaczniki i żurawki

Pańcia skusiła się też na dwa irysy, albowiem kocha je miłością wielką…

Specjalnie dla owadów kupiła też szałwię, jeżówki i kocimiętkę. Chociaż to ostatnie to niekoniecznie dla owadów

Niech się Publisia nie obawia. Kocimiętka przeżyła, bo zaraz potem Zuzka poszła do karceru. Niestety, podjęła próbę upolowania młodego dziubasa, więc na razie nie ryzykujemy. Ustalamy miejsce i rozmiary kociej woliery.

Kolejne fotki będą, jak zakwitną kolejne roślinki.

*Florini nie dość, że przysyła bardzo porządne i dorodne okazy, to jeszcze pakuje je pancernie. Paczka przyszła w piątek, któryś ją od kuriera odebrał i postawił w przedpokoju. Jak łatwo można się domyśleć, czego jak czego, ale pudeł w tej chwili u nas stoi pierdylion, więc pańcia nie zwróciła uwagi. I dopiero w poniedziałek w oko wpadł jej napis „FLORINI”. Roślinki były w idealnym stanie.

Możemy też polecić firmę „Aga flora” Mają wistarie w przyzwoitej cenie i nawet spore. I też pakują porządnie.

Zaszufladkowano do kategorii Ziemniaczane Muffinki | Otagowano | Dodaj komentarz

Remont, kafle dla Ai

Proszę, kafelki w świetle ledów podszafkowych

I kafelki w świetle górnym i dziennym

Tam nad nimi jeszcze będzie okap, blaty nie są jeszcze docięte i brakuje jednej szafki, dlatego wciąż się wstrzymuję z pokazaniem całości.

I tak, wiem, że kafle są teraz niemodne, ale ujrzałam je i się zakochałam. Wprawdzie jak pańcio zobaczył cenę to usiłował zemdleć – okazały się, hm, dekorem… z drugiej strony, nasza kuchnia to nie sala balowa… no i są.

Zaszufladkowano do kategorii Pańcia osobiście | Otagowano | 1 komentarz

Remont, znaleziska

Pańcio (z namysłem) – Chciałem znaleźć dwie jednakowe łyżeczki…

Pańcia (szczerze zdziwiona) – ależ… po co…? spodziewamy się angielskiej królowej z damami dworu?

Pańcio – no faktycznie. Nie wiem, po co.

Zaszufladkowano do kategorii Rozmowy na dwie głowy | Otagowano | 1 komentarz

Remont, wytęż wzrok i znajdź

Pańcio (marszczy brwi i z natężeniem zaczyna się wpatrywać w kafelki nad zlewem) – One są nierówno! Fuga jest nierówno!

Pańcia (w lekkim popłochu, pamiętając, jak pan Jacuś dwa razy kładł fugę na podłodze) – Ale to tak od początku, każdy kawałek tak był. Każdy ten dekor.

Pańcio (ze słusznym oburzeniem) – za takie pieniądze to mogłaś wybrać lepsze kafle…! Jak to wygląda…?

Pańcia (rozgląda się pospiesznie) – A teraz…?

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Otagowano | 2 komentarze

Remont, skutki uboczne

Mostek z palety i kilku desek, zrobiony rok temu na kilka tygodni. Nad rowem, w którym mają iść rury na tzw szarą wodę i do zbiornika na deszczówkę.

Dzisiaj postanowił zakończyć działalność i posłużył się pańcią.

Sam sobie zrobił dziurkę niby niedużą…

Za to pańci porządnie zrobił kuku.

I kolano boli. Uh.

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | 2 komentarze

Ogród botaniczny PAN

Co tu gadać. To jest ten plus późnej i zimnej wiosny. Jeszcze kwitną bzy i konwalie i już kwitną rododendrony i irysy.

Co tu gadać. Popatrzcie sami

Jakby kto pytał, to ludzi było w… no, dużo. Na szczęście od czasu do czasu trochę padało i wtedy można było cyknąć dalszą fotkę bez przedstawicieli homo erektus. Bo ostatnio mam wrażenie, że sapiens to my już nie jesteśmy.

I w ogóle, pańcia szaleje na tarasie i w okolicach, wykupując różne roślinki z internetowych sklepów. A od bożego narodzenia jest zajęta jeszcze inną szajbą, ale o tym następnym razem.

A w ogóle dwa, państwo już zaszczepieni obiema dawkami. Pańcio dość ciężko przechorował dzień po, pańcia prawie wcale.

Za to nalatała się po narodowym, że hoho…

PS. Tak, remont wciąż trwa. Owszem, są postępy. Jakieś. Na przykład schody poszły panom nawet dość sprawnie, w dwa dni…

Teraz pan Broneczek musi dokończyć boki stopni i domontować lampki. A to pewnie potrwa dwa miesiące. (sarkazm)

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Otagowano | 2 komentarze

Karmić, bo w dziób dać mogę dać.

Długo wiosna nie nadchodziła, zatem pańcia nie zaprzestawała karmienia skrzydlatych i ogoniastych stołowników. Karmniki były dopełniane, zanim pojawiło się dno, a orzeszki dostarczane na bieżąco. Jednak w końcu sikorki zaczęły odpuszczać, a i cieplej się zrobiło, więc przysłowiowe dno w końcu zaczęło przebijać. Niestety, chyba pańcia trochę całe towarzystwo rozpuściła, zwłaszcza te większe sztuki.

Dzięcioł swoje niezadowolenie okazał dość dobitnie…

…sugerując, że stanowczo popiera pana Zagłobę, który, jak może Publisia pamięta, nie znosił widoku pustych naczyń.

Sójki również były oburzone, ale poprzestały na oburzeniu werbalnym, natomiast wiewiórka usiłowała zjechać po lince by wyżreć resztki słonecznika, zatem pańcia zorganizowała symboliczny, letni podajnik dwóch orzeszków dziennie…

Wiecie co? Pańcia mówi, że nie znosi tego kokpitu jaki ma teraz…

Zaszufladkowano do kategorii Ziemniaczane Muffinki | Otagowano | Dodaj komentarz

Xanadu dla Aii

Bardzo proszę, miau nie chce współpracować przy zdjęciach, więc wstawiam tutaj.

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Otagowano | 2 komentarze

Znaleźliśmy zdjęcia więc prezentujemy kolejny pańciowy wynalazek.

Chytrze były zaznaczone „pliki ukryte” Zatem, by nie pisać po próżnicy, coś dla wielbicielek technicznych rozwiązań pańcia.

Oto zestaw do odlewania makaronu. Bo w bidecie jakoś nie teges, w sedesie tym bardziej nie, zresztą latać na górę dwa razy to o dwa razy za dużo, więc pańcio odlewa do beczki. I jak raz mu calutki makaron wleciał do środka razem z wodą (i durszlakiem) to wymyślił taki patent…

Nic odkrywczego, ale ciekawie wygląda, nie?

Zaszufladkowano do kategorii Ziemniaczane komunikaty krótkie | Otagowano | 3 komentarze

Pańcia skołowana

Kiedyś otwieralo się „nowy wpis” i pisało, sprawdzało, wysyłało i tyle. Teraz… ooo, teraz każą wybierać bloki (chhhh co?)a na ekranie nie mam w zasadzie nic. Nie ukrywam, że nie lubimy. I chyba tagi nam szlag trafił. Tym bardziej nie lubimy. Są kategorie.

Nie umiemy znaleźć dodaj zdjęcie. Entery mają gigantomanię. Nie, zdecydowanie nie lubimy jak pańcio robi reinstalację kompa. Znaczy, nie wiemy, co zrobił, ale prawie wszystko jest inaczej, a takiego gg w ogóle nie było. Teraz mam też zupełnie inne, w sensie mam nieoczekiwanie całą stronę z gg zamiast małego okienka. No generalnie na razie …, …. i kamieni kupa. Idziemy szukać dodawania fotek

Otóż, jak widać, jest taka opcja. Problem w tym, że mam fotki z 2015 roku i nic więcej. Pomijamy już ich kształt. Zapowiada się kolejny trudny wieczór…

Zaszufladkowano do kategorii Pańcia osobiście | Otagowano | 1 komentarz