Ziemniaczane Muffinki, czyli na geriatrycznym niebie świeci wiele słońc, a już dwa na pewno

To nie do pojęcia, jak tej wsiowej mamci poprzewracało się w dupie. Już nie chcę się czepiać, że anektuje pańcię tylko dla siebie, a pańcia ogania się jak może, bo Phoebe delikatna nie jest. Orze dostępne fragmenty pańci pazurmi, włazi na nią, a konkretnie najlepiej na głowę i usiłuje lizać po twarzy. A przecież to tylko ja mam prawo lizać państwa po twarzy i wszędzie indziej też! No, ale nie dość na tym, bezczelna uzurpatorka warczy, tak warczy, jak ja wchodzę na łóżko!!! Królową życia została, psiakrew! A nawet królową łoża!!! Na szczęście pańcio i tak mnie kocha najbardziej i mała cholera dobrze o tym wie. A ujadający głupek już trzecią noc cichcem się układa wzdłuż pańci. Jak pańcia to odkryła pierwszego dnia, to rozczuliła się tak, że nie chciała wstać do pracy, tylko przytulała Abelardzika i rozważała wzięcie urlopu na żądanie. Bo rano w dni wolne synuś często dawał się namówić na dospanie pod pańciową kołdrą, ale żeby tak sam z siebie…? W środku nocy…?
Co to ja jeszcze miałam nadmienić? A, pańcia odgrzewała wczoraj zamrożony krupnik dla pańcia, ale w późny piątkowy wieczór, kiedy państwo są po użyciu wesołych płynów, to nie był najlepszy pomysł. W każdym razie krupnik pańci pizdnął wrzątkiem w oko, bo zbyt gwałtownie wypadł z pojemniczka. Mówiąc w oko, mam na myśli soczewkę. To są te ujemne plusy pozbycia się okularów. I dziś, jak pańcia wrzucała do wrzątku pierogi, to chowała się za garnkiem i zamykała oczy, dzięki czemu co któryś pieróg lądował na kuchence. Następnym razem pańcia postanowiła założyć gogle narciarskie, ewentualnie znaleźć okulary do doświadczeń chemicznych. I będzie niczym Sherlock…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ziemniaczane Muffinki i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 odpowiedź na Ziemniaczane Muffinki, czyli na geriatrycznym niebie świeci wiele słońc, a już dwa na pewno

  1. ~Baltimoore pisze:

    😀 😀 😀

    I głaski dla synusia podkołderkowca 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *