ROZMOWY NA DWIE GŁOWY, czyli siostro, paaaająąąąk…

Pańcia – Genek, jazda do łóżka.
Generał – Nie mogę, nie dam rady, zanieś mnieeee…
Pańcia (wzdycha i zanosi)

G – daj mi puszeczkę, muszę więcej jeść, jestem taki słabyyy…
P (daje trochę na miseczkę)

G – Ooo, Stefan, ratunku, porwie mnieeee!
P (szczotką odmiata Stefana na bezpieczną odległość)

G – Daj więcej puszeczki na śniadanko, daj więcej…
P- Chłopie, dostałeś już swoją porcję.
G – Ale ja chcę jeszcze… taki jestem chudy… bladyyy…
P – Jazda z kuchni, bo Blue wejdzie i się wywali, a ja muszę lecieć do pociągu.
G – Zanieś mnie na fotel, przecież widzisz, że się słaniam na łapach…
P (wynosi kotecka z kuchni)

G – Zabierz tego awanturnika, pobije mnieee!
P (ścierką przegania Barbusia i poleca mu się uspokoić)

G – Znieś mnie na dół, muszę na siusiu…
P (znosi kotecka ze schodów)

G – Podsadź mnie na parapet, nie mogę skakać tak wysoko…
P (odwraca się poirytowana do małżonka) – Jeżeli jeszcze raz wyniki badań któregoś kota przeczytasz na głos przy kocie, to ci dam po tym głupim łbie! Cwaniak usłyszał, że ma niewielką anemię i teraz go noś, zanoś, podnoś, wynoś i dokarmiaj…!
G – Tam było słowo „niewielką”…? Niemożliwe, jestem taki słabyyyy…
Pańcio (z roztargnieniem) – Dobijmy go, niech się nie męczy.
G (z godnością sam zeskakuje w fotela i udaje się na godzinną emigrację do sąsiadów, by wyrazić swój stanowczy sprzeciw przeciwko tak brutalnemu traktowaniu anemika…)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rozmowy na dwie głowy i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na ROZMOWY NA DWIE GŁOWY, czyli siostro, paaaająąąąk…

  1. ~Anneke pisze:

    Dziękuję! Twoje dwa ostatnie wpisy plus „Piosenka o kwiatach” starły mi marsa z czoła, rozchichitało mnie kompletnie, aż kocina z miną „ta znowu rży!…” udała się z gracją na okno kuchenne… 😀

  2. ~tsultrum-morelowa pisze:

    O, właśnie 🙂 Jak to dobrze jak Pańciostwo się potrafią wczuć w osobowość czyjąś , przejąć myśli i uczucia, i przetransformować na ludzki język ku ogólnej uciesze. A inny kto by zatargał ponownie kota do weta 🙂

    • Megana pisze:

      Weta mamy umówionego na jutro, konkretnie dermatologa. Choć jesteśmy na niego obrażeni – rzucił podejrzenie, że mamy pchły i może Genek jest na nie uczulony. Pchły! No coś podobnego! FOCH!

  3. ~Walabia pisze:

    Cudny gość 🙂

  4. ~tinga pisze:

    Zapomniałam wyznać: KOCHAM GIENKA!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *