Ziemniaczany komunikat krótki o szmerach za drzwiami.

Coś sapie i szura. Mnie to podchodzi pod odgłos podobny taki do tego, jak Kocioł jest zły i wali ogonem. Pańcia się nie boi i wchodzi tam kilka razy dziennie. Pańcio też się nie boi.
Ale najbardziej nie boi się Mufka.
Pańcia mówi, żebym nie kłapał tyle dziobem, bo aparat źle jej zgrał zdjęcia i nie może zrobić niespodzianki ukochanej Publisi.
Nic nie rozumiem, jakim dziobem…? Jestem tylko małym Ziemniakiem i nic nie wiedziałem, że coś się kroi. Pańcia milczała jak szafa, aż tu nagle pańcio wyjechał do Lublina, a pół godziny później przyjechała bardzo przyjemna ciotka z dużym i głośnym transporterem.
I od tamtej pory za drzwiami pralni coś szura.
Teraz wyjeżdża pańcia i aż boję się pomyśleć, co sprowadzi do domu pańcio, który marzy o tygrysku.
Albo chociaż wyrośniętym rysiu.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ziemniaczane komunikaty krótkie i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na Ziemniaczany komunikat krótki o szmerach za drzwiami.

  1. ~tsultrim-morelowa pisze:

    Zwierzątko ??? 🙂 🙂

  2. ~tinga pisze:

    Zwierzątko, bardzo duże zwierzątko, dwa zwierzątka, dwa bardzo duże zwierzątka…
    Obstawiałabym jakiegoś kota, ale za Wami nie trafi i równie dobrze może to być waran z komodo 😀 (moje marzenie z dzieciństwa!)

    Prosimy o większe kłapanie dziobem, bo nas ciekawość zje!

  3. ~Isiaja pisze:

    Jeżu…..Nie trzymaj nas w niepewności bo możemy nie dożyć do kolejnego komunikatu….

  4. ~pozytywka pisze:

    nie wiem czemu, pomyślałam o warchlaczku; warchlaczków się nikt nie boi, a dużo szurają

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *