Żegnamy Sielawkę, królewnę mazurską.

W dwutysięcznym roku urodzona w krzakach na stacji hydrobiologicznej w Mikołajkach, uratowana przez Juniora, przyjechała z nim do Warszawy jako król Sielaw. Szesnastoletni wówczas Junior odwalił kawał dobrej roboty jako pomocnik osób próbujących ogarnąć ogólny dramat kotów, które mnożyły się bez pojęcia pod gołym niebem, atakowane przez drapieżne ptaki.
Może płeć trochę mu się pomyliła, ale wybrał kocię przeurocze, które wyrosło na prześliczną kocicę.
Urokiem osobistym załatwiała wszystko, a charakterek miała, hm, stanowczy. Zwłaszcza w kwestii sikania w domu.
Cóż, sikała bez opamiętania, taka jest brutalna prawda, ale nie dało się jej nie kochać.
Tu powinnam wstawić fotkę pańcia z kotą, na której pańcio robi za damę a kota za łasiczkę. Niestety, fotki i w ogóle wszystko wciąż siedzi w uszkodzonym dysku.
Strasznie mi przykro, że nie mogę tego zdjęcia wstawić.
Żegnaj, królewno Sielawko, piękna Mazurko.
PS. Nie wiem, jakim cudem, ale trzy ostatnie fotki Sielawki zostały odnalezione w czeluściach internetu.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Pożegnania i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na Żegnamy Sielawkę, królewnę mazurską.

  1. ~pozytywka pisze:

    tak smutno 🙁

    miałam nadzieję, zadając pytanie
    🙁

    do widzenia Sielawko, do zobaczenia nad Jeziorem

  2. ~Aia pisze:

    Zaprawdę 8 stycznia 2015 powinno się skreślić z kalendarza… Drugi raz będę opłakiwać odejście czyjegoś kota 🙁 Przez cały wieczór, patrząc na Kaja rozklejam się – On jeszcze jest…
    Mało tego było, że pod moimi oknami samochód uderzył w człowieka. Znowu. Bo 3 dni temu w tym samym miejscu też kogoś potrącono (mniej szczęśliwie). Dziś myślałam, że to był pies, serce podeszło mi do gardła…
    Niech ten dzień się kończy.

  3. ~babajaga pisze:

    To dlatego dziś tak paskudnie. Wieje, leje i żyć się nie chce.
    Poklepuję cię krzepiąco po pleckach, Megano, choć wiem, że o średnio pomaga.

  4. ~Carmen pisze:

    O nie..
    Tak jak Aia ciągle czytam o odchodzących Zwierzakach, już dość bo to ciężkie do zniesienia. A umówiliśmy się, że 2015 będzie lepszy!
    Królewno Sielawko do zobaczenia, muszę Cię jeszcze kiedyś pogłaskać.
    Meg, bardzo współczuję. Wygłaskaj, wyściskaj pozostałych, tak na zaś.

  5. ~tinga pisze:

    Żegnaj Sielawko charakterna! Smutno strasznie, ale historia kocicy wyszarpanej z dzioba i szczęśliwej z Wami tyle lat pozwala uśmiechnąć się przez łzy. Junior znowu zaplusował 🙂

  6. ~Kropkaa pisze:

    🙁 smutno bardzo

  7. ~Isiaja pisze:

    Do zobaczenia…tu nie miałam okazji, ale TAM poznamy się…na pewno…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *