Jasna cholera i żeby to wciórności.

Wczoraj trzecie czarne postanowiło dołączyć do reszty na łożu, pierwszy raz wszystkie czarne razem…
[singlepic id=68 w=320 h=240 float=none]

To czwarte czarne z tyłu to Gabunia.
Jednak ja nie o tym.
Protazy się pochorował. Już wczoraj wydawał mi się jakiś większy niż zwykle, ale jak się w końcu kota widzi codziennie rozwalonego na łóżku w charakterze wielkiego, futrzanego racucha, to trudno wychwycić zmiany. Osobiście podejrzewam nerki, na razie panowie siedzą w przychodni.
Normalnie PKP.
Grr.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Pańcia osobiście i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

0 odpowiedzi na Jasna cholera i żeby to wciórności.

  1. ~tinga pisze:

    trzymam mocno kciuki za Generała Placuszka!

  2. ~JoasiaS pisze:

    Kciuki za Protazego, Meg.
    Nie wiem co te kociska wyprawiają…
    U mnie Fryc zafundował sobie konkretne zapalenie gardła…

  3. ~Kropkaa pisze:

    Protazy co Ty ? Nie wygłupiaj się !

  4. ~pozytywka pisze:

    i co z Protazym?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *